W
70. rocznicę powstania obozu dla polskich dzieci i młodzieży (Polenjugendverwahrlager in Litzmannstadt) przy ul. Przemysłowej, w Bibliotece przygotowana została wystawa Dziś dajemy Wam tylko pamięć, na której znalazły się m.in. kopie oryginalnych dokumentów
związanych z obozem, a znajdujących się w zbiorach Muzeum Tradycji Niepodległościowych.
W grudniu 1942 roku na terenie łódzkiego getta, mniej więcej w obrębie dzisiejszych ulic: Brackiej, Emilii Plater, Górniczej i Zagajnikowej, wyodrębniono obóz dla polskich dzieci i młodzieży (Polenjugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt). Główna brama obozu znajdowała się przy ul. Przemysłowej, stąd popularna nazwa: obóz przy Przemysłowej.
Był to jedyny na ziemiach polskich obóz
koncentracyjny dla dzieci i młodzieży. Jego celem było wyniszczenie zdrowia
fizycznego i psychicznego małoletnich więźniów. Trafiały tu dzieci pozbawione
opieki rodzicielskiej, bezdomne, te, których rodzice przebywali w więzieniach
lub obozach oraz sieroty z placówek opiekuńczo-wychowawczych. Nie brakowało
również małoletnich osadzonych za współdziałanie z ruchem oporu, prowadzenie
handlu, odmowę pracy i drobne kradzieże. W obozie umieszczano dzieci do 16 roku
życia. Dolna granica wieku została przesunięta w dół, gdyż początkowo
przewidywano umieszczanie w nim dzieci od 12, a następnie od 8 roku życia. W
rzeczywistości w obozie znajdowały się nawet dzieci 2,5-letnie. Osoby, które
ukończyły 16 lat, wywożono do obozów dla dorosłych, czasem zdarzało się też, że
je stamtąd przywożono i umieszczano w łódzkim ośrodku.
Tamtejsze
warunki zbliżone były do warunków panujących w obozach koncentracyjnych dla
dorosłych. Mali Polacy przebywali w prymitywnych barakach pozbawionych urządzeń
sanitarnych. Spali na pryczach, bez sienników ani pościeli, mieli do dyspozycji
jedynie koce. Nie posiadali bielizny, ciepłej odzieży i obuwia. Nieustannie
cierpieli głód, byli pozbawieni opieki lekarskiej i zmuszani do ciężkiej pracy,
często przekraczającej ich siły. Dzieci szyły ubrania, wyplatały buty ze słomy,
reperowały tornistry, prostowały igły, pracowały przy budowie dróg. Za
najdrobniejsze przewinienia, niewykonanie norm lub uchylanie się od pracy
groziły surowe kary: bicie, pozbawienie pożywienia albo umieszczanie w
ciemnicy. Fatalne warunki higieniczne przyczyniały się do powstawania licznych
chorób: gruźlicy płuc, duru brzusznego, szkorbutu, jaglicy, obrzęków głodowych
i innych.
Przez wiele lat po wojnie nie wiedziano o tym obozie. O cierpieniu dzieci świadczą dziś wspomnienia tych, którzy przeżyli, a także listy więźniów do rodziny.
W
maju 1971 roku małych więźniów uczczono Pomnikiem Pękniętego Serca (według projektu Jadwigi Janus i Ludwika
Mackiewicza). Pomnik znajduje się w parku im. Szarych Szeregów, poza terenem dawnego obozu, ale jest hołdem wobec tych, którzy
przeszli przez ten właśnie Polenjugendverwahrlager wydzielony z obszaru Litzmannstadt Getto. Przed
pomnikiem znajduje się płyta z napisem Odebrano Wam życie, dziś dajemy Wam
tylko pamięć.*
*Przy sporządzaniu notatki o obozie przy
Przemysłowej
korzystano z wydanej w Łodzi w 2002 r. książki Tonąca Łódź (lata 1939-45) pod
red. Krystyny Radziszewskiej




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz